Celowo montowane wyłączniki awaryjne. Co Chiny chcą tym osiągnąć?

Dodano:
Przycisk stop Źródło: Unsplash / Rich Smith
Kwestia kontroli nad danymi i możliwością zdalnego dostępu do nich staje się kluczowym elementem bezpieczeństwa cyfrowego państw. Polski również.

„Kill switch” to inaczej wyłącznik awaryjny. Służy do natychmiastowego, awaryjnego odcięcia zasilania, zatrzymania pracy urządzenia lub przerwania działania określonego systemu. Może mieć formę mechanizmu, przełącznika, przycisku lub po prostu funkcji w oprogramowaniu.

A co jeżeli ktoś chce w taki sposób zdalnie uruchamiać kamery, opcje nagrywania lub z innych powodów niż awaria wyłączać nagle sprzęt lub oprogramowanie? Wtedy robi się niebezpiecznie.

Autobusy z kartą SIM. Blok adostępu z zewnątrz, ale także i aktualizacji

Norweskie służby wywiadowcze we współpracy z operatorem komunikacji miejskiej w Oslo odkryły, że autobusy chińskiego producenta Yutong mają moduł umożliwiający zdalne wyłączenie pojazdu dzięki umieszczonemu w nim modułowi z kartą SIM. W teorii służy on do ściągania aktualizacji oprogramowania.

Analiza kodu i systemów wykazała jednak, że chiński producent ma dzięki temu bezpośredni cyfrowy dostęp do systemów zarządzania bateriami i zasilaniem. Pozwala to na zdalne unieruchomienie całej floty, czyli tzw. cyfrowy kill switch.

Norweskie władze natychmiast zareagowały, usuwając z autobusów karty SIM odpowiedzialne za łączność z siecią. Co prawda w ten sposób Norwegowie zablokowali potencjalny dostęp z zewnątrz, ale jednocześnie uniemożliwili dalsze aktualizacje oprogramowania autobusów.

„Technicznie niemożliwe”. Kwestia kontroli nad danymi

Firma Yutong kategorycznie zaprzeczyła zarzutom o możliwość wrogiego przejęcia kontroli, nazywając taki scenariusz „technicznie niemożliwym”. Producent argumentował, że połączenie sieciowe służy wyłącznie celom serwisowym, a dane europejskich klientów są szyfrowane i przechowywane na serwerach w Frankfurcie w Niemczech.

Jednak analogiczne testy porównawcze przeprowadzone na europejskich autobusach elektrycznych (np. holenderskiej marki VDL) wykazały, że nie posiadały one tak głęboko zintegrowanych systemów zdalnego dostępu i aktualizacji, przez co były odporne na tego typu ingerencję zewnętrzną.

Niestety, chińscy producenci, tacy jak Yutong, BYD czy XPeng, zdominowali rynek autobusów i samochodów elektrycznych w Europie.

Z powodu niejasności auta produkowane w Chinach są już objęte zakazem wjazdu na teren polskich jednostek wojskowych. Powodem są kamery rejestrujące otoczenie, oraz wiedza, że zebrane w ten sposób dane trafiają na serwery podlegające chińskiemu prawodawstwu. „Strzeżonego pan Bóg strzeże”.

Źródło: money.pl, wnp.pl, itwiz.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...